W fotografii preferuje wąskie ogniskowe Na całą resztę patrzę znacznie szerzej
W fotografii preferuje wąskie ogniskowe Na całą resztę patrzę znacznie szerzej
Witaj na stronie o mnie!
Po krótce opowiem o sobie i o tym jak powstają wspomnienia światłem malowane
Nazywam się Kuba. Jestem starym bucem po 30-stce... jak to mawia moja żona. Sama tworzy cudowne kadry i często wspólnie sobie towarzyszymy na sesjach. Fotografią pasjonuje się od 8 lat. Cały czas się uczę nowych i tych starych technik fotografii. Swoją wiedzę i inspirację czerpię z książek i albumów wielkich fotografów. Stopniowo staram się odkrywać malarstwo i związaną z tym sztukę posługiwania się światłem znaną od stuleci.
Jestem miłośnikiem światła błyskowego i przywiązuję dużą uwagę do przygotowania samej sesji. Od doboru odpowiednich lamp i modyfikatorów, poprzez ulokowanie ich w odpowiednim miejscu. To światło błyskowe daje taką nutkę tajemniczości i ekscytacji, gdyż do momentu powstania samego zdjęcia nie widać rezultatu. Jak dawniej, sama fotografia była widoczna dopiero po wywołaniu. Przed samym naciśnięciem spustu wymagało to planowania, przygotowania i upewniania się czy wszystko jest takie jak powinno. Korzystając z aparatów cyfrowych staram się myśleć i działać bardziej analogowo. Wolę oddać kilka dobrych zdjęć niż kilkaset przeciętnych. Czasem korzystam też klasycznych aparatów na film, pod pewnymi względami technika cyfrowa nadal nie dogoniła "analoga". Jeśli to możliwe korzystam z dodatkowego oświetlenia podczas reportażu. W jego trakcie nie ma miejsca na błędy, a tym bardziej na powtórkę kadru, wszystko zawsze musi być dopracowane na 101%. Moje zdjęcia są zawsze ostre, o prawidłowej kolorystyce, odpowiednio doświetlone, a osobą fotografowana wygląda na nich korzystnie! Bez ŻADNYCH ustępstw. Posiadam kurs liturgiczny dzięki któremu mogę wykonywać zdjęcia w obiektach sakralnych. W sesjach w studiu czy plenerze już nie wyobrażam sobie wykonania zdjęć przy użyciu tylko i wyłącznie aparatu, co nie zawsze oznacza korzystania z błysku. W samej postprodukcji nie retuszuje zdjęć, od tego naprawdę są ludzie po kursach, szkołach z bagażem doświadczeń którzy nad jednym zdjęciem spędzają długie godziny. Nakładanie presetu z sieci na fotografie nie można nazwać retuszem. Korzystam z dobrodziejstw programów adobe, czy AI, ale do delikatnego dopieszczenia kadru niż "szopienia". Jestem fotografem, tworzę zdjęcia nie grafiki : )
Witaj na stronie o mnie!
Po krótce opowiem o sobie i o tym jak powstają wspomnienia światłem malowane
Nazywam się Kuba. Jestem starym bucem po 30-stce... jak to mawia moja żona. Sama tworzy cudowne kadry i często wspólnie sobie towarzyszymy na sesjach. Fotografią pasjonuje się od 8 lat. Cały czas się uczę nowych i tych starych technik fotografii. Swoją wiedzę i inspirację czerpię z książek i albumów wielkich fotografów. Stopniowo staram się odkrywać malarstwo i związaną z tym sztukę posługiwania się światłem znaną od stuleci.
Jestem miłośnikiem światła błyskowego i przywiązuję dużą uwagę do przygotowania samej sesji. Od doboru odpowiednich lamp i modyfikatorów, poprzez ulokowanie ich w odpowiednim miejscu. To światło błyskowe daje taką nutkę tajemniczości i ekscytacji, gdyż do momentu powstania samego zdjęcia nie widać rezultatu. Jak dawniej, sama fotografia była widoczna dopiero po wywołaniu. Przed samym naciśnięciem spustu wymagało to planowania, przygotowania i upewniania się czy wszystko jest takie jak powinno. Korzystając z aparatów cyfrowych staram się myśleć i działać bardziej analogowo. Wolę oddać kilka dobrych zdjęć niż kilkaset przeciętnych. Czasem korzystam też klasycznych aparatów na film, pod pewnymi względami technika cyfrowa nadal nie dogoniła "analoga". Jeśli to możliwe korzystam z dodatkowego oświetlenia podczas reportażu. W jego trakcie nie ma miejsca na błędy, a tym bardziej na powtórkę kadru, wszystko zawsze musi być dopracowane na 101%. Moje zdjęcia są zawsze ostre, o prawidłowej kolorystyce, odpowiednio doświetlone, a osobą fotografowana wygląda na nich korzystnie! Bez ŻADNYCH ustępstw. Posiadam kurs liturgiczny dzięki któremu mogę wykonywać zdjęcia w obiektach sakralnych. W sesjach w studiu czy plenerze już nie wyobrażam sobie wykonania zdjęć przy użyciu tylko i wyłącznie aparatu, co nie zawsze oznacza korzystania z błysku. W samej postprodukcji nie retuszuje zdjęć, od tego naprawdę są ludzie po kursach, szkołach z bagażem doświadczeń którzy nad jednym zdjęciem spędzają długie godziny. Nakładanie presetu z sieci na fotografie nie można nazwać retuszem. Korzystam z dobrodziejstw programów adobe, czy AI, ale do delikatnego dopieszczenia kadru niż "szopienia". Jestem fotografem, tworzę zdjęcia nie grafiki : )